Od sądu do Pingwina

Ulica Krakowska pięknieje. W ostatnim czasie swoje drugie życie otrzymała narożna kamienica przy skrzyżowaniu z ul.Damrota. Odremontowana elewacja i zagospodarowane wnętrze sprawi, że miejsce to będzie kolejną architektoniczną perełką Opola. Niestety takiej szansy nie otrzymał niepozorny budynek spod numeru 32, który w sierpniu 2018 roku został wyburzony. Dziś zawitamy właśnie w jego sąsiedztwo – do gmachu sądu powiatowego.

Ustanowienie w niewielkim Opolu stolicy rejencji wymusiło powstanie kolejnych instytucji. Wśród nich był m.in. sąd powiatowy. Ponieważ sprawa była pilna nie można było czekać z budową. Postanowiono znaleźć w mieście budynek, w którym sąd mógłby zacząć działać bez większych przygotowań. W 1836 roku wykupiono budynki należące do rodziny Pfeiffer na Krakowskim Przedmieściu. To właśnie one będą na wiele lat siedzibą opolskiego sądu.

Znany z przedwojennych pocztówek gmach powstaje 1856 roku. Wówczas to stary budynek zostaje przebudowany i rozbudowany. Zyskuje monumentalną architekturę w stylu klasycystycznym. Fasada sądu otrzymuje rząd kolumn w centralnym punkcie, który zwieńczony jest tympanonem (trójkątna forma). Cały projekt jest w pełni odwzorowaniem mód panujących w połowie XIX wieku w niemieckiej architekturze. W 1881 roku sądowi urzędnicy przenoszą się do nowo powstałego i znacznie bardziej okazałego gmachu przy dzisiejszej ul. Książąt Opolskich. Dotychczasowy budynek zajmują urzędnicy, szkoła, a w parterze działają sklepy. I właśnie w takim stanie dotrwa on do pamiętnego roku 1945.

Wypalony budynek zostaje rozebrany, a w jego miejscu ma wkrótce stanąć nowa zabudowa. Na początku lat 60., w miejscu dawnego sądu powstaje blok… Pingwin. Swoją nazwę wśród mieszkańców Opola zawdzięcza czarno białej elewacji. Architekt Jakub Schroeter nawiązując do wzoru szachownicy postanowił urozmaicić prostą bryłę. Niezwykle nowoczesny, jak na tamte czasy, budynek staje się symbolem odbudowy z wojennej zawieruchy. W jego parterze uruchomione zostają słynne Delikatesy – kultowy sklep, który towarzyszył kolejnym pokoleniom opolan, aż do 2015 roku.

TEKST: Grzegorz Bogdoł