5 najpiękniejszych ulic przedwojennego Opola

II wojna światowa nie oszczędzała niczego. Podobnie jak w innych miastach Europy, także na architekturze Opola pozostawiła ona bolesną bliznę. Centrum miasta w znacznej mierze ucierpiało w trakcie i po wejściu Armii Czerwonej (więcej o styczniu 1945 roku przeczytasz tutaj). Chociaż w latach 50. XX wieku rozpoczęto, zakrojoną na wielką skalę odbudowę miasta, to nie wszystkie uliczki odzyskały swój dawny wygląd. Zapraszamy na nasz subiektywny przegląd 5 najpiękniejszych ulic w przedwojennym Opolu, których już nie ma…


Nikolaistraße / ulica Książąt Opolskich 

fot.[Cristoforo/fotopolska.eu]
Jedna z najstarszych i najważniejszych ulic dawnego Opola. Jej zwieńczeniem była brama Mikołaja, zwana także Biskupią. Znajdowała się ona na wysokości kościoła katedralnego i pełniła swoją funkcję dosyć krótko. W 1497 roku została zamurowana po przewiezieniu przez nią zwłok księcia Mikołaja II. Po rozbiórce murów miejskich rozpoczęto zabudowę ulicy w stronę północną. Swoją siedzibę znalazł tu m.in. Dom Polski (przy dzisiejszej ul.Sądowej), czy ogromny gmach Sądu Krajowego i Rejonowego zaprojektowany przez wybitnego polskiego architekta Zygmunta Gorgolewskiego. Stara zabudowa ulicy także zachwycała. Z pewnością wyróżniała się eklektyczna elewacja kamienicy Malcomessa. Ulica stała się w 1944 roku celem przypadkowego bombardowania przez wojska alianckie (po więcej informacji zapraszamy tutaj). Celem działań wojennych były opolskie mosty. W trakcie bombardowań zniszczono m.in. hotel Huch (dziś skrzyżowanie z ul.Konopnickiej), w którym odbywało się przyjęcie weselne. Wśród ofiar znalazła się także młoda para.


Hindenburg Strasse / ulica „mała” Krakowska 

fot.[Cristoforo/fotopolska.eu]
Fragment najważniejszego opolskiego deptaka, który łączy Rynek z Placem Wolności. Trasa ta była nie tylko chętnie odwiedzana przez opolan, ale przede wszystkim niezwykle pożądaną lokalizacją na biznes. Tutaj toczyło się handlowe życie miasta. Na końcu ulicy znajdowała się brama Bytomska, która wspólnie z barbakanem strzegła miasta od strony południowej. Mała Krakowska nie wyróżniała się architekturą, jednak niezwykłym klimatem. 3 piętrowe kamienicy, liczne sklepiki i tłum ludzi sprawiał, że ulica ta miała niezwykły klimat. To tutaj spacerowano, zawiązywano nowe znajomości i… poznawano przyszłych małżonków. W końcu nie bez powodu wśród mieszkańców Hindenburg Strasse nazywa była „drogą do miłości”.


Adalbert Strasse / ulica Św. Wojciecha 

fot.[Gandalf/fotopolska.eu]
Jedna z niewielu ulic, która pomimo zmian, nadal zachowała klimat przedwojennego Oppeln. Ulica Świętego Wojciecha łączy Rynek z kościołem Na Górce. Była ona częścią zatłoczonego, gwarnego i brzydko pachnącego starego miasta. Wąska, zabudowana wysokimi kamienicami uliczka nawet dziś posiada wyjątkową atmosferę. To tutaj znajduje się jeden z najstarszych budynków w mieście – dziś siedziba Muzeum Śląska Opolskiego. Dodatkowo do zwiedzania została udostępniona piękna kamienica pod numerem 9.


Sedan Strasse / ulica Grunwaldzka


Nawet dziś spacerując ulicą Grunwaldzką możemy poczuć klimat lat 20. XX wieku. Willowa zabudowa odzyskuje blask i zachwyca dziś równie mocno co przed wojną. Sedan Strasse to zabudowana secesyjnymi willami ulica, jeden z najdroższych adresów Oppeln. Dla zabudowy w tej części miasta charakterystycznym elementem były niezwykle reprezentacyjne ogródki przed domem, w których wiosną królował lilak. 

Rozdział V
Schnieber Strasse / ulica Kolejowa 

fot.[Cristoforo/fotopolska.eu]
Znacie to uczucie, kiedy spacerując ulicą czujecie jakbyście cofnęli się w czasie? Taka właśnie przez długi czas była ulica Kolejowa. Przedwojenna Schnieber Strasse zabudowana była identycznymi budynkami z cegły, które szczęśliwe przetrwały wojnę i przez lata były magicznym wehikułem w czasie. Klimat robotniczego osiedla przyciągał fotografów, dla których ten klimat był idealnym tłem do zdjęć. Dziś ulica zmieniła się diametralnie, a kanarkowe elewacje i cegły ukryte pod warstwą styropianu, zatraciły na zawsze swój przedwojenny charakter.

Tekst: Grzegorz Bogdoł