Bank Rzeszy - gmach w centrum Opola


Jest w Opolu pewien budynek. Niezwykle piękny, który jak blizny, nosi na sobie ślady naszej historii. Elegancki, dostojnie towarzyszący mieszkańcom Opola od przeszło wieku. Od zawsze zwracał uwagę i wyróżniał się spośród okolicznej zabudowy. Gmach Banku Rzeszy przy ul.Damrota nawet dziś, ponad 100 lat po oddaniu go do użytku, stanowi idealny wzór dla projektantów placówek bankowych.

Budynek na skrzyżowaniu ul.Kołłątaja i Damrota powstał w pierwszym dziesięcioleciu XX wieku. Zaprojektowany w duchu mieszających się klasycyzmu, secesji i eklektyzmu zachwyca nas bogactwem formy i dekoracji. Architekt Julius Habicht, który specjalizował się w projektach Reichsbanków, stworzył mieszankę stylów, która nie każdemu mogła się podobać. Oddał jednak idealnie powagę instytucji jaką był Bank Rzeszy – narodowy bank ówczesnych Niemiec. Dosyć powszechnym w owym czasie było stosowanie klasycystycznych form w architekturze obiektów użyteczności publicznej. Popatrzmy na powstałe niewiele wcześniej gmach rejencji oraz sąd krajowy.

Zapewne kto miał okazję podziwiać włoskie dzieła renesansu stając przy budynku banku ujrzy nawiązania i do tego stylu. Ciężka bryła całej budowli, wykonana z piaskowca, została złagodzona mocno wystającym gzymsem. To co oglądamy na zewnątrz z pewnością może zachwycić nasze zmysły estetyczne. Zaglądając jednak do wnętrza ujrzymy niezwykłą praktyczność, przemyślane rozwiązania, które nawet 100 lat później idealnie sprawdzają się w działalności banku.

Parter budynku to przestronny hol mogący z łatwością obsłużyć ogromną liczbę klientów. Poza miejscem do bezpośredniej obsługi umieszczono tu także kasy, magazyn przesyłek, gabinety dyrektorów oraz skarbiec. To właśnie to ostatnio miejsce zawsze rozpala wyobraźnię. Skarbiec nie wygląda jednak tak jak znamy to z filmów. Nie ma ogromnych okrągłych drzwi, które zasuwane są na wiele zamków. Przed wojną zgromadzonych w banku środków strzegły drzwi pancerne, podobne do stosowanych np. w bunkrach. Piętro budynku służyło wyłącznie pracownikom. Tutaj znalazło się miejsce na służbowe mieszkania dla dyrektorów czy woźnego.

Wraz z końcem II wojny światowej nadszedł koniec wielu budynków administracyjnych naszego miasta. Nie miały szczęścia, a toczące się walki nie oszczędzały ich. Tak samo było z budynkiem Banku Rzeszy. Obiekt ten był najdłużej bronionym budynkiem w mieście. Rozkaz obrony do ostatniego żołnierza mógł dla perełki architektury skończyć się tragicznie. Na całe szczęście tak się nie stało. Bank nie tylko przetrwał wojenną zawieruchę, ale uchroniło się także jego wnętrze. I tylko ślady po kulach na betonowym ogrodzeniu przypominają jak wiele zła widziały te mury, świadkowie historii Opola.

TEKST: Grzegorz Bogdoł